Dla wielu mężczyzn to wstydliwy temat. Jedni żartują, że mają bardzo wysokie czoło, inni golą głowę "na zero". Jeszcze inni robią pożyczki włosów z sąsiednich okolic głowy.
Włosy zawsze były oznaką witalności i atutem urody - nie tylko damskiej, ale także męskiej. Stary Testament opisuje historię Samsona, który swą wyjątkową siłę zawdzięczał właśnie włosom. Ich ścięcie oznaczało utratę mocy. A co dopiero łysienie... Nic więc dziwnego, że mężczyźni poszukiwali skutecznych metod pozbycia się łysiny. Niektóre, jak wcieranie w skórę głowy gołębich odchodów lub moczu, były co najmniej dziwne, a na pewno nieskuteczne. Na szczęście panowie nie muszą już uciekać się do tak drastycznych metod.
Najpierw do lekarza
Dla wielu z nas (łysienie męskie bowiem wbrew nazwie dotyczy też kobiet) problem jest wstydliwy. Dlatego często zamiast udać się do dermatologa, cierpimy w milczeniu lub szukamy pomocy u hochsztaplerów. Skutki bywają opłakane: pusty portfel, a łysina jak była, tak jest. Czasem nawet z odczynem zapalnym lub nasilonym łojotokiem. Dlatego poszukiwanie pomocy zawsze trzeba zacząć w gabinecie lekarza. Specjalista oceni rodzaj łysienia, prawdopodobną przyczynę i zleci właściwe leczenie. Pomocne w ustaleniu rozpoznania mogą być badania.
-Trichoskopia pozwala ustalić typ łysienia. Polega na oglądaniu za pomocą kamery podłączonej do komputera zdjęcia włosa i skóry głowy w dużym powiększeniu.
-Trichogram - pod mikroskopem oglądane są włosy pobrane z różnych części głowy. Ocenia się, ile z nich znajduje się w fazie wzrostu, a ile w spoczynkowej.
Jednak męska rzecz
Rzut oka na rodzinny album i wszystko jasne. Dziadek był łysy, ojciec jest, a i synowi już się czupryna przerzedza - winne są hormony. A dokładnie męski hormon DHT (dihydrotestosteron), który "atakuje" mieszki włosowe, hamując wzrost włosów. Najpierw stają się coraz cieńsze i słabsze, faza wzrostu włosa jest coraz krótsza, a okres spoczynku zaczyna się przedwcześnie i wydłuża się. Wreszcie cebulki i włos zanikają. U mężczyzn tworzą się charakterystyczne zakola w okolicy skroniowo-czołowej oraz na szczycie głowy.
Nawet jeśli mężczyzna ma zakola typowe dla łysienia męskiego, czyli androgenowego, to nie znaczy, że wypadanie włosów nie jest spowodowane jeszcze inną przyczyną. Włosy są bowiem odbiciem kondycji całego organizmu. Gdy choruje ciało, mogą pojawić się też problemy z czupryną.
-Infekcja, która przebiega z wysoką gorączką, może się skończyć zwiększonym wypadaniem włosów. Wysoka temperatura powoduje szybsze przejście włosów w fazę spoczynku. Na szczęście to stan przejściowy i sam ustępuje.
-Długotrwały lub silny stres może przyczynić się do zwiększonego wypadania włosów.
-Niedobór witamin lub minerałów osłabia włosy. Zwykle wystarczy uzupełnić braki, aby pozbyć się problemu.
-Czupryna może się także przerzedzać z powodu niedokrwistości, zwłaszcza spowodowanej niedoborem żelaza. Leczenie anemii zwykle poprawia stan czupryny.
-Kondycja skóry i włosów pogarsza się też przy zaburzeniach pracy tarczycy, szczególnie w niedoczynności.
-Wypadanie włosów może być skutkiem ubocznym leków, np. przeciwdepresyjnych, lub chemioterapii stosowanej w leczeniu nowotworów.
Rosną, rosną, odrastają
Kilka lat temu zauważono, że pacjenci, którzy stosowali lek nanadciśnienie - minoksidil, po kilkumiesięcznej kuracji mają bujne czupryny. Okazało się, że rozszerzając naczynia krwionośne, poprawia ukrwienie skóry i pobudza wzrost włosów. Dostępne preparaty do włosów (Loxon, Piloxidil, Regaine) stosuje się w postaci 2% roztworu minoksidilu do wcierania w skórę głowy. Zabieg trzeba wykonywać dwa razy dziennie. Rezultat widać po kilku miesiącach, maksymalny efekt po ok. roku. Po zaprzestaniu leczenia włosy ponownie wypadają. Lek mogą stosować także kobiety. Odrost włosów w łysieniu androgenowym pobudza też finasteryd (nie mogą stosować go kobiety). Hamuje aktywność enzymu przekształcającego testosteron w DHT. W efekcie zmniejsza się stężenie DHT, a ilość testosteronu pozostaje niezmienna. Lek (Propecia) należy przyjmować codziennie. Najpierw następuje zahamowanie wypadania włosów, a po 2-4 miesiącach zaczynają odrastać. Po odstawieniu leku włosy znów wypadają, dlatego trzeba go zażywać stale. Włosy rosną ok. 1 cm na miesiąc. Zwykle więc mija kilka miesięcy, zanim lek zadziała.
A może przeszczep?
To żmudna i kosztowna metodą odzyskiwania czupryny (od 3 tys. zł). Polega na pobraniu z tyłu głowy drobnych kępek skóry zawierających mieszki włosowe. Następnie przenosi się je w miejsca bez włosów. Jeden taki implant ma zazwyczaj 1-3 cebulki i jest mniejszy od 1 mm. Aby uzyskać dobry efekt, trzeba ich kilkaset. Zabieg trwa zwykle 2-5 godzin.
Żródło: poradnikzdrowie.pl


